|
Praca z cukrzycą
|
| atomix |
Dodany dnia 26.02.2009 19:26
|

Główny administrator
Postów: 7
Data rejestracji: 04.07.08
|
zakłądam temat, który urodził się podczas dyskusji w shoutboxie.
Blaszken pisze, czym różni się zycie z cukrzycą i bez:
O wiecie czym jeszcze się różni? Tym, że jeśli pracowało się na maszynach jako dajmy na to operator wózków widłowych, znalezienie pracy po zachorowaniu graniczy z cudem"
A co wy na to???
Edytowane przez atomix dnia 26.02.2009 19:36
 |
| |
|
|
| atomix |
Dodany dnia 26.02.2009 19:31
|

Główny administrator
Postów: 7
Data rejestracji: 04.07.08
|
To jeszcze raz wypowiedx blaszkena:
Trzeba się przekwalifikować - znowu - ale nikt nie chce Ci dać szansy, bo wracasz od lekarza medycyny pracy z kwitkiem o cukrzycy i się pracodawca boi, że mu zejdziesz na przykład
I taka niestety jest prawda, że pracę znaleźć cukrzykowi nie łatwo, tym bardziej w dobie kryzysu, więc skąd brać kasę na utrzymanie i leki??
I jak?
 |
| |
|
|
| Olencja |
Dodany dnia 28.02.2009 11:30
|
Użytkownik
Postów: 25
Data rejestracji: 26.08.08
|
szczerze to wydaje mi się to tak głupim podejściem że aż nieprawdopodobnym. czy ludzie naprawdę nie rozumieją że dobrze (ale i średnio też ) prowadzona cukrzyca w zasadzie nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu? więc co im za różnica czy mam tą cukrzycę czy nie.
chyba że jestem po prostu za młoda i za głupia żeby to zrozumieć.
ale jeszcze raz powtórzę - może jakieś szkolenie dla pracodawców?  |
| |
|
|
| manxm |
Dodany dnia 28.02.2009 16:32
|
Główny administrator
Postów: 16
Data rejestracji: 03.05.08
|
Tak naprawdę to to będzie zawsze problem.
Po pierwsze - ludzie generalnie nie wiedzą wiele o cukrzycy i boją się jej jak każdej choroby, a jeśli chodzi o pracodawców to przede wszystkim boją się że taki pracownik będzie ciągle na zwolnieniu.
po drugie będąc młodym diabetykiem trzeba mieć świadomość, ze jeśli w przyszłości pracodawce będzie miał wybór pomiędzy zdrowym a chorym na cukrzycę przyszłym pracownikiem to niestety prawdopodobnie wybierze zdrowego.. 
Nie znaczy że nie da się znaleźć pracy... Jak zatem przekonać przyszłego pracodawcę?? Wydaje mi się, że trzeba być po prostu lepszym, lepiej wykształconym niż inni.. zdrowi..
Niełatwe?? Nie nie mówił, że będzie prosto... |
| |
|
|
| Olencja |
Dodany dnia 02.03.2009 01:16
|
Użytkownik
Postów: 25
Data rejestracji: 26.08.08
|
lepiej wykształcony nie zawsze znaczy lepszy 
wiele też zalezy od posiadania jakiejś wewnętrznej ikry, moim zdaniem.
ale to też jest trochę tak z zatrudnianiem kobiet po 40. albo powrotem kobiet po urlopie macierzyńskim (jeśli w geście desperacji nie wrócą do pracy po tygodniu od urodzenia dziecka, co wydaje mi się jest poronionym pomysłem).
"Ne znaczy że nie da się znaleźć pracy". pewnie. zawsze można samemu sobie stworzyć miejsce pracy. szkoda tylko ze nie zawsze się udaje 
ot i nowoczesny, XXI wiek  |
| |
|
|
| blaszken |
Dodany dnia 02.03.2009 01:55
|
Użytkownik
Postów: 15
Data rejestracji: 06.02.09
|
No i widzisz co do tej ikry to może trochę swój życiorys uszczegółowię, co by nie wyjść na jakiegoś łamagę...
No więc: szkołę może niezbyt nobilitującą skończyłem - Liceum ekonomiczne, ale na studia nie było mnie stać, a i o stypendium nie było mowy, potem wojsko, dalej 3 lata emigracji (uprzedzając pytanie)- pracowałem jako manager sportów wodnych w Larnace na Cyprze, dalej półtora roku jako operator wózków widłowych - wysokiego składu, potem 4 miesiące jako kelner, władam świetnie angielskim i greckim i nie chwaląc się jeszcze trochę ruskim i jeszcze mniej niemieckim (brak praktyki) od kiedy szukam pracy - ponad 2 miesiące - wysłałem w sumie 578 CV i w sumie jak dotąd otrzymałem 3 telefony zwrotne, z czego 1 był z firmy która zajmowała się domokrążctwem i wyłudzaniem pieniędzy od staruszek wciskając im podrabiane perfumy w cenie importowanych, a pozostałe 2 telefony były od firm pośredniczących typu WORK czy MANPOWER, no ale nic byłem na rozmowie i we wtorek o 10 mam 2 etap, może coś z tego wyjdzie, więc 3majcie kciuki...
Edytowane przez blaszken dnia 02.03.2009 01:57 |
| |
|
|
| Olencja |
Dodany dnia 02.03.2009 09:55
|
Użytkownik
Postów: 25
Data rejestracji: 26.08.08
|
liczba 587 brzmi imponująco i całkowicie wyklucza brak ikry. pomijając całą resztę życiorysu, który również go wyklucza.
powiem Ci, że w tym momencie trzepnęły wszystkie moje piękne plany i idealistyczne wizje no bo skoro to wszystko wygląda jak wygląda, to nie mają szans.
nigdy mi nie wpadło do głowy że cukrzyca może aż tak przeszkadzać. zawsze myślałam że ona tam sobie jest gdzieś obok cichutko i nikomu nie wadzi że ją mam.
jestem przerażona własną naiwnością. ^^
no i oczywiście życzę powodzenia jutro
Edytowane przez Olencja dnia 02.03.2009 12:34 |
| |
|
|
| blaszken |
Dodany dnia 02.03.2009 19:17
|
Użytkownik
Postów: 15
Data rejestracji: 06.02.09
|
Nie łam się zawczasu, a nuż w Twoim przypadku będzie inaczej, nie spróbujesz - nie dowiesz się, Zobacz taka Mandaryna na przykład, też ma I typ a jakoś daje radę - to nic że fałszuje gorzej ode mnie, znalazła swoje miejsce |
| |
|
|
| Olencja |
Dodany dnia 02.03.2009 19:26
|
Użytkownik
Postów: 25
Data rejestracji: 26.08.08
|
dzięki za pocieszenie 
skoro zawsze mogę iść śladami TAKIEGO idola, to nie mam się co martwić.
chyba nawet wyję trochę podobnie do niej. w każdym razie nawet pies się nie dołącza  |
| |
|
|
| blaszken |
Dodany dnia 02.03.2009 19:37
|
Użytkownik
Postów: 15
Data rejestracji: 06.02.09
|
Hahahaha widzisz od razu lepiej ;P |
| |
|
|
| m_adzia |
Dodany dnia 02.03.2009 21:26
|
Użytkownik
Postów: 1
Data rejestracji: 02.03.09
|
witam jestem "tu nowa", bardzo dobrze wiem jak pracodawcy reagują na naszą chorobę, bezskutecznie szukam pracy od pół roku
a macie może orzeczenie o niepełnosprawności? bo ja dopiero będe załatwiać i nie bardzo się w tym łapie
pozdrawiam |
| |
|
|
| Olencja |
Dodany dnia 02.03.2009 21:45
|
Użytkownik
Postów: 25
Data rejestracji: 26.08.08
|
Blaszken zdecydowanie lepiej, już zaczęłam ćwiczyć ^^
M_adzia, jasne, mam orzeczenie a co byś konkretnie chciała wiedzieć? może akurat będę mogła pomóc (a jak nie ja to moi rodzice którzy jak na razie lepiej się w tych papierkowych rzeczach orientują )
Edytowane przez Olencja dnia 02.03.2009 21:46 |
| |
|
|
| blaszken |
Dodany dnia 04.03.2009 14:08
|
Użytkownik
Postów: 15
Data rejestracji: 06.02.09
|
I znowu D... chciało by się powiedzieć " w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem"heh  |
| |
|
|
| Greg |
Dodany dnia 06.03.2009 15:40
|
Użytkownik
Postów: 3
Data rejestracji: 06.03.09
|
Tak sobie czytam Wasze wpisy i trochę się niektórym dziwię. Ok mamy kryzys, albo coś co się tak nazywa i w niektórych zawodach trudno znależć pracę. Ale abstrachując od tego, praca z cukrzycą można znaleźć, bo jesteśmy tacy jak wszyscy. Od nas zależy czym będziemy się zajmować w życiu. A cukrzyca - no cóż musi z nią żyć, ale...
Ja nigdy nie przyznawałem się przyszłemu pracodawcy o tym, że choruję na cukrzycę, a jeśli już to przedstawiałem to w ten sposób, że cukrzyca nie jest i niebędzie przeszkodą w pracy. Jeśli jakiś pracodawca uważa inaczej to jest poprostu głupi (i to jest najłagodniejsze słowo jakie przychodzi mi na myś). |
| |
|
|
| Olencja |
Dodany dnia 06.03.2009 21:30
|
Użytkownik
Postów: 25
Data rejestracji: 26.08.08
|
jak mogłeś się nie przyznać pracodawcy że masz cukrzycę skoro chyba musisz mieć jakieś badania? a tam na pewno pisze że stwierdzono cukrzyce.
a poza tym - zgadzam się z tą delikatną uwagą o niektórych nawet niekoniecznie pracodawcach (bo z tymi jeszcze nie miałam kontaktu), ale ludziach BYWAJĄ głupi  |
| |
|
|
| Greg |
Dodany dnia 08.03.2009 12:09
|
Użytkownik
Postów: 3
Data rejestracji: 06.03.09
|
Badania, ok jak najbardziej były, bo być muszą.
To, że choruję na cukrzycę lekarzowi mówiłem, wpisał do kartoteki ten fakt, popytał jeszcze parę rzeczy i tyle. Na zaświadczeniu o zdolności do pracy, nic nie pisze na temat cukrzycy. |
| |
|
|
| Olencja |
Dodany dnia 09.03.2009 19:15
|
Użytkownik
Postów: 25
Data rejestracji: 26.08.08
|
aha... no to fajnie! czyli w sumie nie ma problemu dopóki nic się nie dzieje. a potem jakoś mówiłeś pracodawcy że masz cukrzyce? no bo chyba z tego powodu Cię już zwolnić potem nie może nie?  |
| |
|
|
| Greg |
Dodany dnia 10.03.2009 08:17
|
Użytkownik
Postów: 3
Data rejestracji: 06.03.09
|
No mówiłem, szefowej lub szefowi, że naprzykład muszę wyjść wcześniej bo jadę na wizytę. Do tej pory nie miałem z tym problemów. To jest kwestia na kogo się trafi. Ale z tym nie miałem narazie problemu. A przyznanie/nie przyznanie się do choroby nie może być podstawą do zwolnienia z pracy. Jeśli ktoś się przyznał lekarzowi przy badaniach a ten nie miał przeciwskazań, to pracodawca nie może mieć pretensji o nic. Faktem jest, tylko to że nie wszystkie zawody możemy wykonywać - tu warto porozmawiać z lekarzem prowadzącym |
| |
|
|
| blaszken |
Dodany dnia 12.03.2009 00:04
|
Użytkownik
Postów: 15
Data rejestracji: 06.02.09
|
I o to się rozchodzi, ja na przykład pracowałem na maszynach i tu niestety są przeciwwskazania ze względu na możliwość wystąpienia hipoglikemii, dobra niby nie trzeba się chwalić pracodawcy o chorobie, ale czy ktokolwiek z nas zaryzykowałby utratę przytomności z powodu hipoglikemii w miejscu, gdzie nikt nie wie jak nam pomóc i co w ogóle się dzieje? Niby taka błahostka, a jednak dla nas sprawa życia lub śmierci- jako przykład podam ostatnią historię cukrzyka, który spowodował wypadek i zmarł na posterunku, bo policja twierdziła, że jest pijany... Ludzie niestety są głupi, jak oni się gapią, gdy w knajpie robię sobie zastrzyk... masakra |
| |
|
|
| blaszken |
Dodany dnia 15.03.2009 21:54
|
Użytkownik
Postów: 15
Data rejestracji: 06.02.09
|
No i w piatek nie przeszedłem badań, ale co tu mysleć o lekarzu, który nie wie co to intensywna insulinoterapia???
|
| |
|